poniedziałek, 29 lipca 2013

Od Kory-,,Jak tu dotarłam"

Na wsi wiodłam spokojne życie.Choć charty należą do grupy psów myśliwskich ja miałam zadanie pilnowania owiec.Pani Ewelina i pan Robert przeprowadzili się do babci pani Eweliny.Stało się to tydzień po tym jak trafiłam do nowego domu.Kiedy skończyłam rok ,do pani Eweliny zaczęły przychodzić listy.Nie wiedziałam co w nich jest,ale pan Robert mówił że to jakieś reklamy.Pewnego dnia stała się dziwna rzecz.
-Robercie!Spójrz.-powiedziała Ewelina,pokazując jeden z listów mężowi
-Hm...warto z tego skorzystać Ewo.To bardzo ładny dom.I...nie jest tam aż tak dużo samochodów.Kora nie będzie przestraszona.
-To świetnie.Musimy zadzwonić na ten numer.

Ewelina pobiegła po telefon pana Roberta a ten zadzwonił.Następnie przez około miesiąc Robert i Ewelina biegali po sklepach kupując farby do ścian,dywany,żyrandole,meble i inne przedmioty.Aż w końcu.
-No choć Kora.Wiem że boisz się samochodów ale musisz wejść.Dzisiaj poznasz swój nowy dom.

Posłusznie wsiadłam do samochodu i wtuliłam się w panią Ewelinę.Kiedy dotarliśmy na miejsce Ewa i Robert weszli już do do domu a ja z nimi.Było tam ładnie,elegancko i czysto.
-Koro.Mam dla ciebie niespodziankę.-powiedziała Ewelina
Podeszłam do drzwi.
Były to dziwne drzwi.Miały dwie klamki,jedna była na normalnej wysokości,druga była niżej tak że nawet najmniejszy piesek mógłby je otworzyć.Kiedy drzwi się otworzyły zobaczyłam zdumiewający widok.
Było tam wielkie i przytulne posłanie,dwie miski do picia i jedzenia,niezliczona ilość piłeczek i bieżnia.
Był to tylko mój kącik.Było tam fajnie ale i tak nic nie pobije zabawy na dworze.Kiedy wyszłam na podwórko patrzyłam na podwórko sąsiadów.
Nagle wybiegła tam jakaś suczka.
-Jestem Diana,a ty?
-Kora.Jestem tutaj od paru minut....

Po krótkiej rozmowie z Dianą pobiegłam do domu by napić się wody.Życie na Twin Peaks bardzo mi się spodobało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz