Kiedy byłam bardzo małym kociątkiem zostałam kupiona przez panią Małgorzatę.Jej mąż chciał mieć psa z którym mógłby chodzić na spacery,rzucać mu patyki do wody itd...Jednak Małgosia chciała mieć kota.Więc jednak wygrało jej zdanie.Pan Adam mimo wszystko od najmłodszych lat uczył mnie pływania w wodzie.Umiałam pływać ale na początku jak każdemu kotowi nie przychodziło nawet do głowy jak kto może polubić wodę.A jednak po miesiącach żmudnej pracy wprost ją pokochałam.
Po roku....
Pani Małgosia oglądała telewizje.
,,Słynna aktorka Kate W. odziedziczyła dom po swojej zmarłej cioci...."
Kiedy prezenter telewizyjny to powiedział pani Małgosia wyłączyła telewizor.
-Adam!Pakuj walizki.
-A czemu?!
-Przypomniałam sobie o domu mojej babci....
-Ja też o tym zapomniałem....
-Nie możemy tu dłużej mieszkać....kanapy są prawie zjedzone przez mole.
Tak więc po około dwóch godzinach wszystko było już załatwione.Potem właściciele załatwili sprawy meldunkowe i pojechaliśmy do domu babci.Było tam miło i przytulnie.W sadzie było wiele drzew oraz krzaków.Trawa była wysoka co ułatwiało mi zamaskowanie się kiedy polowałam na myszy.Usłyszałam jakiś szmer.Od razu myślałam że to mysz.Rzuciłam się w pogoń.Powaliłam coś co z pewnością było za duże jak na mysz.
Spojrzałam się.To był kot.
-E...ja przepraszam.Nie chciałam.Myślałam że jesteś...-zawahałam się
wiedząc że dziwnie by zabrzmiało mówiąc że pomyliłam kota z myszą...
-Nic nie szkodzi...Jesteś tu nowa?
-Tak.Jestem Luna a ty?
-Asia.Miło mi cię poznać.
Tak oto poznałam pierwszego kota.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz