środa, 31 lipca 2013

Od Milki-,,Jak dotarłam"

Pan Karol szykował się gdzieś.Kiedy był już gotowy powiedział.
-Milko,jedziemy na badania kontrolne.

Przy gabinecie miałam pewne obawy jak właściciel zareaguje na nieco więcej kotów....

Po badaniach weterynarz powiedział.

-Panie Karolu ....Muszę panu coś powiedzieć.Otóż...pańska kotka naj prawdopodobnie jest w ciąży.Czy chciałby pan zrobić USG.
-Mam w domu kocura tej samej rasy...na pewno kocięta są rasowe.Mimo to chce się dowiedzieć ile ich będzie.

Karol sprawiał wrażenie zadowolonego.Specjalnie zakupił kocura Maurego abym urodziła rasowe kocięta z których Karol miałby same pieniądze.
Jakaś pani wzięła mnie do jakiegoś pomieszczenia.Po zbadaniu mi brzucha pielęgniarka powiedziała coś panu weterynarzowi,a weterynarz Karolowi.Karol zaśmiał się.
-To jakaś pomyłka...proszę o jeszcze jedno badanie.
Za drugim badaniem Karol już nie miał uśmiechu na twarzy.
-Co pan zamierza zrobić?
-Hm...kotka urodzi te kocięta....

Wsiadłam do samochodu.Nie jechaliśmy do domu tylko do jakiegoś obcego miejsca.
-Pamiętasz co powiedziałem u weterynarza?Urodzisz te kocięta....ale nie u mnie.

Karol perfidnie wyrzucił mnie z samochodu na jakąś ulicę.Kilka dni się błąkałam aż w końcu kiedy przechodziłam koło jakiejś pani ona powiedziała.
-Och....Ty...pewnie będziesz mieć kociaki...ale twoje żebra....jesteś bardzo chuda.No choć...Zobaczmy czy na obroży masz imię....Milka!

Pani Danuta była bardzo miła.Od razu gdy mnie zaadoptowała miałam stałe ilości pożywienia oraz pielęgnacje.Pani Danuta bardzo lubiła koty,nie mogła się doczekać kiedy urodzę kocięta.Nie przeszkadzało jej to że będą one mieszane.

Pewnego dnia poszłam z panią Danutą do parku.Obok nas przeszedł jakiś kot.

Otarł się o nogi mojej pani i mruknął przyjaźnie.

-Witaj...
-Hej.Jesteś tutaj od paru dni prawda?Widziałem jak tutaj się błąkałaś...Ty jesteś....
-Milka....
-Czemu ten człowiek z samochodu....czemu ciebie wyrzucił?
-Bo będę...Spodziewam się kociąt....
-Przykro mi...och,nie przedstawiłem się.Jestem Alvin.
-Przejdziemy się gdzieś?

<Alvin?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz